Przez to całe chorowanie, tracę zupełnie chęć do jakiejkolwiek aktywności.
Podziwiam Jasia, że nawet z gorączką ma siłę na zabawę, biega śmieje się i stara się nas wszystkich zmobilizować do działania.
Mnie męczy nawet oglądanie telewizji, gdy widzę jak inni realizują swoje pasje i angażują w to całą swoją energie i uwagę to nie mogę wyjść z podziwu po co im to wszystko. Mnie już nawet nie cieszą moje ulubione zajęcia, a wszystkie plany jakie miałam do tej pory wydają mi się bezsensowne. Liczę na to, że odzyskam chęci i zrealizuje swoje pomysły, choć będzie to dopiero pewnie w nowym roku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz